“Mity i legendy Indian amerykańskich” - opowieść 2

Co jest? Moje jaja na obiad?

Iktome, niegodziwy Spider Man ( Człowiek Pająk) i Shunk-Manitou, Coyote, są dwoma niedobrymi obibokami.. Kłamią, kradną, są zachłanni i zawsze uganiają się za kobietami. Może dlatego, że są tak podobni, są przyjaciółmi, za wyjątkiem momentów, kiedy starają się oszukać siebie nawzajem.

Pewnego dnia, Iktome zaprosił Coyote’a do siebie na obiad. Rzekł do swej żony:
„Old Woman (Stara Kobieto), tu są dwie wspaniałe, wielkie bawole wątroby dla mojego przyjaciela Coyote’a i dla mnie.. Usmaż je ładnie, tak jak lubię. I połóż z boku kilka dzikich rzep (timpsila), a potem podaj nam zupę jagodową (wojapi). Użyj do niej dzikich śliwek (chokecherries*).Coyote lubi zjeść coś słodkiego po posiłku.”
„Czy to wszystko?” - zapytała żona Iktome’a.
„Tak sądzę, nic innego nie przychodzi mi do głowy.”
„Nie ma trzeciej wątroby dla mnie?”
- dopytywała się żona.
„Możesz zjeść to co zostanie po naszym obiedzie,” - odparł Iktome. „Wychodzę na jakiś czas, może uda mi się upolować jakąś ładną, utuczoną kaczkę. Coyote zawsze się objada, więc jedna wątroba może mu nie wystarczyć. Lecz uważaj na mojego przyjaciela i nie pozwól mu wkładać rąk pod twoją spódnicę. On lubi to robić. Idę teraz i niech wszystko będzie gotowe dla nas, Coyote nie lubi czekać.”
Iktome wyszedł a jego stara kobieta zajęła się gotowaniem.
„Wiem kto się obżera,” - myślała. „Wiem czyje ręce są zawsze zajęte dotykaniem dziewcząt pod spódnicami.. Wiem kto nie może czekać – to ten mój niedobry mąż.”
Smażąca się wątroba pachniała tak cudownie, że kobieta powiedziała do siebie: „Ci zachłanni, skąpi, apodyktyczni mężczyźni! Już ja ich znam, będą się zajadać tą wspaniała wątrobą i kilka rzep będzie wszystkim co mi zostawią. Nie mają żadnego poważania dla biednej kobiety. Och, ta wątroba wygląda tak dobrze, pięknie pachnie, na pewno jest pyszna. Może spróbuję kawałeczek, malusieńki. Na pewno nic nie zauważą.”
I spróbowała kawałek, potem jeszcze jeden i jeszcze jeden, wkrótce cała wątroba zniknęła.
„W tym przypadku, równie dobrze mogę zjeść drugą,” - powiedziała do siebie i tak zrobiła.
„Co ja teraz zrobię?” - pomyślała. „Kiedy Iktome to zobaczy na pewno mnie spierze. Ale było warto.”
I wtedy nadszedł Coyote. Był ubrany w piękny, ozdobiony paciorkami strój, z rękawami obszytymi frędzlami.
„Gdzie jest mój dobry przyjaciel Iktome?” - zapytał. „Co on kombinuje? Pewnie nic dobrego.”
„Jak się masz przyjacielu?”
- rzekła kobieta. „Mój mąż Iktome wyszedł załatwić jakiś interes. Wkrótce wróci. Usiądź i czuj się swobodnie.”
„Załatwia interes, powiadasz,”
- odpowiedział Coyotee i szybko wsunął rękę pod jej ubranie, pomiędzy nogi..
„Iktome powiedział, że spróbujesz to zrobić i, że mam ci na to nie pozwolić.”
„Och, Iktome i ja jesteśmy tak dobrymi przyjaciółmi,”
- powiedział Coyote - „ że dzielimy się wszystkim.” Zażartował, pogłaskał ją pod brodą, połaskotał pod pachami i wkrótce się z nią kochał.”
„Wspaniale, “- powiedziała kobieta - „ale pospiesz się. Iktome może wrócić w każdej chwili.”
„Myślisz, że miałby coś przeciwko, wiedząc jak dobrymi jesteśmy przyjaciółmi?”
„Jestem pewna, że miałby. Lepiej już przestań.”
„W porządku. Bardzo ładnie tu pachnie. Tylko nie widzę gotującego się mięsa, jedynie kilka rzep. Mięso to jest to, co lubię.”
„I dostaniesz mięso. Widzę, że pierwszy raz jestes u nas na obiedzie, w przeciwnym razie wiedziałbyś co dostaniesz. Zawsze serwujemy gościom tę samą potrawę. Wszyscy ją lubią.”
„Jest taka dobra?”
„Więcej niż dobra. Jest baaardzo dobra.”

Coyote oblizał usta, jego apetyt był pobudzony. „Nie mogę się doczekać. Co to jest? Powiedz!”
„Czemu nie, to twoje itka, susu, twoje jajka, jajca, twoje wielkie owłosione jajca! Zawsze podajemy
jaja naszych gości na obiad.”
„Och, to musi być jakiś żart, bardzo zły żart.”
„Ależ to nie żart. Lepiej od razu je obetnę mym wielkim nożem, robi się późno. Ikto się wścieknie jeśli jego posiłek nie będzie gotowy – spierze mnie. A ja zamiast gotować wygłupiam się z tobą. Zrobię to teraz, ściągaj spodnie. Nic nie poczujesz. Zrobię to szybko. Mam wprawę.”

Kobieta podeszła do Coyote’a z nożem w dłoni.
„Poczekaj chwilkę,” - powiedział Coyote - „Zanim to zrobisz pozwól, że wyjdę na zewnątrz i się wysikam. Zaraz wrócę.” - mówiąc to wybiegł z domu. Ale nie wrócił. Biegł i biegł, tak szybko jak tylko mógł.
Chwilkę później wrócił Iktome, bez kaczki bo nie udało mu się nic złapać. Zobaczył uciekającego Coyote’a i zapytał:
„Old Woman (Stara Kobieto), co się dzieje z moim szalonym przyjacielem? Dlaczego tak ucieka?”
„Twój przyjaciel jest bardzo chciwy. Nie ma ducha dzielenia się.”
- powiedziała żona do Ikto -
„Nie zapraszaj go już więcej. On nie ma żadnych manier. Nie wie jak się zachować. Zobaczył dwie piękne wątroby, które dopiero co przygotowałam, tak jak lubisz i nie chciał się nimi z tobą dzielić. Zabrał je i uciekł. Też mi przyjaciel.”
Iktome wybiegł w furii z domu, biegł za Coyote krzycząc:
„Coyote! Kola! Friend! Zostaw jeden kawałek dla mnie! Zostaw jeden! Dla swego starego przyjaciela!”
Coyote nie zatrzymał się. Biegł szybciej niż Iktome. Biegnąc obejrzał się przez ramię i krzyknął:
„Kuzynie, jeśli mnie złapiesz, możesz wziąć oba!”

Opowiedziane przez rodzinę Left Handed Bull
w White River, Rosebud (indiański rezerwat)

*chokecherries - Prunus Virginiana odmiana śliwy (dzika śliwa), polska nazwa - Czeremcha Wirginijska

Similar Posts:

Leave a comment

Your comment