A ja mam przed oknem orzech- piekny, dorodny. Kombinuje od tygodnia jak tu sie dostac do owocow- przydalyby sie do naleweczki… A zamiast pajakow cmy sobie wieczorem lataja. Tez zwierzyniec, taki na miare nowohucka
Piekne zdjecia, Lederko
LederaAugust 17th, 2008 at 12:15 am
Wytresuj sobie wiewiórkę do tych orzeszków naleweczkę rób jak najbardziej, musi coś być na długie jesienne wieczory ^^
RachelaAugust 17th, 2008 at 11:12 am
Pomysl godny, tylko jak tu sie dobrac do takiej rudej cholerki?? Z wiatrowki nie potraktuje, bo puszke po piwie udaje mi sie zestrzelic jedynie z takiej odleglosci, ze rownie dobrze moglabym ja z pienka skopnac… Na skakanie po drzewach za bardzo mnie w krzyzu lupie. A nawet jakby mi sie jakims cudem zwierza dorwac udalo, to pewnie zamiast mi pomoc w produkcji zacnego trunku predzej by wszystkie orzechy wyzarlo i tyle bym miala z naleweczki… Kurde, trzeba cos innego wymyslec
A ja mam przed oknem orzech- piekny, dorodny. Kombinuje od tygodnia jak tu sie dostac do owocow- przydalyby sie do naleweczki… A zamiast pajakow cmy sobie wieczorem lataja. Tez zwierzyniec, taki na miare nowohucka
Piekne zdjecia, Lederko
Wytresuj sobie wiewiórkę do tych orzeszków
naleweczkę rób jak najbardziej, musi coś być na długie jesienne wieczory ^^
Pomysl godny, tylko jak tu sie dobrac do takiej rudej cholerki?? Z wiatrowki nie potraktuje, bo puszke po piwie udaje mi sie zestrzelic jedynie z takiej odleglosci, ze rownie dobrze moglabym ja z pienka skopnac… Na skakanie po drzewach za bardzo mnie w krzyzu lupie. A nawet jakby mi sie jakims cudem zwierza dorwac udalo, to pewnie zamiast mi pomoc w produkcji zacnego trunku predzej by wszystkie orzechy wyzarlo i tyle bym miala z naleweczki… Kurde, trzeba cos innego wymyslec